Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
       

Prasa konspiracyjna Polski w latach 1939 - 1944

Wydarzenia frontowe roku 1939 miały decydujący wpływ na prasę wydawaną na terenie II Rzeczypospolitej. Na przełomie sierpnia i września zostały odbite ostatnie numery kwartalników, miesięczników i tygodników. Periodyki te przestały się ukazywać już na początku wojny.

Redakcje wielu dzienników kontynuowały swoją pracę, ale ich ciągłość wydawnicza była przerywana wraz z nadejściem wojsk niemieckich. W pierwszych dniach września upadały kolejno pisma wydawane w Polsce północnej i zachodniej – Słowo Pomorskie, Kurier Mazurski, Kurier Poznański, Dziennik Poznański itd.

Trzeba podkreślić, że prasa wrześniowa odgrywała ogromną rolę w podtrzymywaniu woli walki w społeczeństwie. Linii programowej daleko było od nastroi kapitulanckich, a czasami nawet uciekała się do podawania nieprawdziwych informacji o zwycięstwach polskich wojsk i wycofywaniu się niemieckich jednostek.

Okupanci konfiskowali odbiorniki radiowe, zamykali redakcje i przejmowali drukarnie. Na terenach włączonych do III Rzeszy wprowadzony został goebbelsowski system prasowy, który zlikwidował wszystkie pisma polskie i w języku polskim(1). Zastąpiono je gazetami w języku niemieckim: w Katowicach Kattowitzer Zeitung, który przekształcił się później w Der Oberschlesische Kurier; w Poznaniu Ostdeutscher Zeitung, w Bydgoszczy Deutsche Rundschau, w Toruniu Thorner Freiheit, w Grudziądzu Der Gesselige. Bardzo podobnie odbywało się to w Generalnym Gubernatorstwie z tym, że okupanci wydawali gazety ze swoim "programem" w języku polskim. Była to tak zwana prasa gadzinowa(2). Jej celem było dostarczanie informacji, ale z biegiem czasu stała się prasą opinii. Okupant uważał ją za podstawowy środek wywierania wpływu na postawy społeczeństwa. Po 17 września na terenach zajętych przez Armię Czerwoną ukazywały się nowe tytuły w języku polskim np. Czerwony Sztandar we Lwowie czy Gazeta Codzienna w Wilnie.

Do najważniejszych dzienników gadzinowych należał Goniec Krakowski, który ukazywał się nakładem niemal 60 tysięcy, więc przeznaczony był dla całej guberni. Miał kilka własnych mutacji m. in. Kurier Kielecki, Nowy Czas. Największy nakład miał Nowy Kurier Warszawski – 200 tys. egzemplarzy. Oprócz tego ukazywały się także tygodniki, miesięczniki oraz pisma fachowe o tematyce rolniczej, ogrodniczej, branżowej oraz młodzieżowe, które miały zastępować podręczniki szkolne. Dlatego też ukazywał się Ster w nakładzie 100 tys. egzemplarzy przeznaczony dla uczniów od 3 do 7 roku nauczania, zaś uczniom dwóch pierwszych klas szkoły podstawowej poświęcony był Mały Ster. Oblicza się, że na terenie okupowanej Polski w latach 1939 – 1944 pojawiało się około 50 pism gadzinowych. Ich łączny nakład był stosunkowo duży – w dni powszednie 400 tys., a w dni świąteczne osiągał pół miliona.

Treści, które pojawiały się w pismach gadzinowych uzależnione były od wydarzeń na frontach i bieżącym interesom wojennym Niemiec hitlerowskich. Głosiły hasła nieodwracalności klęski wrześniowej, bezsensie dążeń niepodległościowych osamotnionych Polaków, o braku zdolności do stanowienie o swoim losie politycznym. W trakcie wojny nasilały się dążenia antyradzieckie i antyżydowskie. Dobrym przykładem może być tutaj Nowy Goniec Warszawski - narzędzie indoktrynacji, którego celem było wywołanie w społeczności okupowanego kraju pożądanych postaw względem Niemców. Na jego łamach stosowano propagandę zbrodni katyńskiej i usiłowano ukryć prawdę o niepowodzeniach na froncie wschodnim. Na gazetę był popyt, ale nie z powodu skuteczności propagandy. W Nowym Gońcu Warszawskim zamieszczane były istotniejsze informacje m. in. dotyczących racji żywieniowych, produktów na kartki itd.

Polacy byli odporni na propagandę niemiecką, także dzięki prasie konspiracyjnej, na której łamach prowadzono kampanię przeciwko niemieckiej indoktrynacji za pomocą rysunków satyrycznych i odezw. Kwitła sztuka czytania między wierszami, a w procesie gromadzenia informacji dla dzienników korzystano z informacji jakie mimowolnie dostarczała prasa niemiecka. Gadzinówki pomagały w sprawnym funkcjonowaniu w życiu codziennym Polaków – kolumna ogłoszeń drobnych pełniła rolę giełdy i zakonspirowanych "skrzynek kontaktowych".

Oprócz tego na ziemiach polskich Niemcy wydawali też prasę w języku ukraińskim (ok. 20 tytułów) oraz przeznaczoną dla Żydów – Gazeta Żydowska w języku polskim oraz Geto Cajtung. Far informacje far Ordnungen un Bekantmachungen w jidysz.

Powstawała też prasa obozowa. W oflagach i stalagach rozpowszechniano Gazetę Ilustrowaną, a w niektórych obozach ukazywała się cenzurowana prasa tworzona przez jeńców: Gazetka Obozowa w Choszcznie lub tzw. koncern prasowy Zygmunta Weissa(3): Przegląd Obozowy, Przegląd Sportowy, Przegląd Teatralny. Oprócz tego przeznaczano dla nich pewną część nakładów pism gadzinowych z GG oraz drukowano specjalne tytuły: Pod stropem, Wiadomości Polskie.

Życie polityczne Polaków zostało wznowione już w pierwszych tygodniach okupacji za sprawą pojawienia się prasy konspiracyjnej. Pierwsze pisma tajne ukazały się już we wrześniu 1939 r. W latach 1939 – 1944 na ziemiach polskich działało ponad 300 organizacji, które były kontynuacją ugrupowań istniejących w II Rzeczypospolitej, a także nowe, które wcześniej nie istniały w życiu politycznym. Z czasem wyodrębniły się dwa nurty podstawowe: jeden związany z rządem w Londynie, drugi z PPR. Oba nurty były wewnętrznie zróżnicowane.

Ruch wydawniczy w latach 1939 – 1944 koncentrował się przede wszystkim w wielkich miastach Generalnego Gubernatorstwa: w Warszawie (prawie 60% całości), Krakowie, Radomiu i Lublinie, a po 1944 także i we Lwowie. W mniejszych ośrodkach i na terenach wcielonych do Rzeczy (czyli na Pomorzu, w Poznańskiem, Łodzi i na Śląsku) także pojawiały się pisma konspiracyjne takie jak: Wojna Polska (1940) i Strażnica Bałtyku (1944) w Gdańsku; Głos Poznania (1943-1944), Wyzwolenie (1940), Trybuna Ludu (1943-1944) w Łodzi; Jutrzenka (1944) i Trybuna Śląska (1944) w Katowicach. Po roku 1944 pojawiła się prasa konspiracyjna w Ostlandzie, czyli na ziemiach położonych na wschód od linii Bugu – we Lwowie był to na przykład Komunikat (1941-44), Lwowski Kurier (1943-1944), Kobieta w walce (1943-1944), a w Wilnie Niepodległość (1942-44).

Liczba tytułów stale rosła: w 1939 roku było ich ok. 50, w 1940 – przeszło 200, a w 1944 przeszło 600. Jest to największy zbiór pism podziemnych w wojennej Europie, gdyż ogółem wydano co najmniej 1500 tytułów. Wiele z tych pism ukazywało się przez krótki okres czasu, ale były też tytuły drukowane bez przerwy do 1944 roku.

Jednorazowy nakład pism wynosił od paru egzemplarzy do 43 tys., w zależności od techniki powielania. Przeciętny nakład czasopism zamykał się w granicach 200 tys. egzemplarzy. Wysokość nakładu nie była uzależniona od liczby zaopatrywanych w nią czytelników, lecz od posiadanych zasobów papieru i zdolności wyprodukowania, rozpowszechniania ruchu nakładczego oraz od ich szans ujścia uwadze policji i gestapo. Wysokie nakłady nie świadczyły o publicystycznym oddziaływaniu tytułu, gdyż zasięg prasy konspiracyjnej był uzależniony od wielu czynników. Było to wynikiem ograniczonych zasobów materiałów drukarskich. Jasne jest więc, że w momencie gdy redakcja posiadła lub zdobyła więcej papieru nakład się zwiększał, a gdy było tego surowca mniej – zmniejszał.

Nie wolno też zapominać, że czytelnik danej gazety nie był jedynym czytelnikiem numeru. Przekazywał ją dalej – przyjaciołom i znajomym, bądź też wysyłał, bez podawania nadawcy, do nowego czytelnika. Często zbyt niskie w stosunku do potrzeb nakłady powodowały konieczność maksymalnego wykorzystania każdego egzemplarza. Czasami jeden egzemplarz tajnej gazetki wędrował z rąk do rąk przez kilka wiosek.

Jednym z najbardziej istotnych elementów był format gazety, który musiał umożliwić łatwe ukrycie i przenoszenie. Trudności z dostępem do materiałów drukarskich także stanowiły czynnik decydujący o formacie. Większość pism miała dwie strony druku(4), niekiedy cztery, rzadko 6 lub więcej. Format był różny wynosił przeważnie 18x12,5 cm; 15x22,5 cm; 25x17 cm. Często spotykało się gazetki o formacie 30x22 cm, 30,5x27 cm lub 32x22 cm i inne. Niekiedy pisma miały format wydłużony – Zachodnia Straż Rzeczypospolitej i jej dodatek Luźna Kartka miały wymiary od 31x8 do 43x7,3 cm. Taki format nadawał się do przerzucania bibuły przez granice GG. Niewiele było pism, które swój początkowy format zachowały do końca. Zmiany następowały z różnych powodów, na ogół na skutek ulepszonej metody wydawania. Technika wydawnicza nie decydowała przy tym o rzeczywistym wpływie na czytelników ani o randze pisma(5).

Układ numeru pisma konspiracyjnego i typy gatunków dziennikarskich na ogół powtarzały się. Prawie zawsze na początku pisma poniżej tytułu lub na końcu zamieszczano apel do czytelników, wzywających do szanowania wysiłku drukarzy i kolporterów, nie niszczenia pisma, lecz przekazania go w pewne ręce kolejnego czytelnika oraz o powielanie tekstu. Takie apele pojawiały się też w gazetach innych krajów okupowanych.

 

Cytat:Czytajcie i rozpowszechniajcie prasę tajną (…). Zanim tajną gazetkę zniszczycie, pomyślcie, że my, którzy ją tworzymy, bynajmniej wcale nie jesteśmy i nigdy nie będziemy <<dziennikarzami>>. Jesteśmy ludźmi takimi samymi jak Wy, żyjemy życiem nas wszystkich i staramy się redagować i wydawać te skromne gazetki pośród niebezpieczeństw i rozlicznych trudności w jednym, jedynym celu: by jak najwięcej ludzi dowiedziało się o naszej głębokiej wierze w odbudowę kraju. Nie niszczcie tej gazetki, rozpowszechniajcie ją szeroko, choć jest to połączone z ryzykiem; jest to skromny, lecz konkretny wkład w walkę o wyzwolenie.(6)

 

Tytuły pism tajnych, charakteryzujące się znamienną symboliką, stanowiły w pewnej mierze wyraz postaw i wykładnię dążeń społeczeństwa okupowanego kraju. Na przykład: pierwszy numer jednego z najwcześniejszych pism warszawskich Polska żyje ukazał się 10 października 1939 r., zaledwie pięć dni po tym kiedy Hitler przyjmował defiladę wojsk w Alejach Ujazdowskich i w dzień przed rozpoczęciem wydawania przez propagandę niemiecką w Warszawie gadzinówki Nowy Kurier Warszawski. Polska żyje przeszła niebawem na druk i po różnych przerwach oraz zmianach ukazywała się do wybuchu powstania warszawskiego i głosiła, że Polska żyje!(7)

Niektóre z tytułów dały początek nowym inicjatywom konspiracyjnym, odwzorowywały charakter informacyjny pism. Tytuły wyrażały też stosunek do represyjnej polityki władz niemieckich, mobilizowała do walki z okupantem oraz nawiązywały do tradycji.

Mały format i niewielka objętość narzucała redaktorom i autorom tekstów pewne ograniczenia. Zmuszała do zwięzłości myśli w przekazywaniu informacji, zaś zespół drukujący wykazywał się pomysłowością by pismo nie traciło charakteru gazety. Prasa tajna usiłowała sprostać założeniom leżącym u podstaw każdej publicystyki – przekazać szybką i pełną informację.

Prasa podziemna posługiwała się właściwym dla niej słownictwem i środkami stylistycznymi, które zapewniały nie tylko komunikatywność przekazu i kontakt z odbiorcą, ale także sugestywne oddziaływanie emocjonalne. Dbano o to by styl był jasny, bezpośredni, przejrzysty. Ekspresja i egzaltacja stylu była na porządku dziennym i odgrywały bardzo ważną rolę.

Starano się nadać "periodykom" typowe cechy i jakość normalnej gazety(8.). Tajna prasa chciała być aktualna nawet jeśli ukazywała się co 2 tygodnie lub rzadziej. Pisma przeważnie miały artykuł wstępny, wiadomości agencyjne, podział na rubryki, komentarze, statystyki, komunikaty, przeglądy prasy etc. Jasnym jest, że przestrzeganie stałych miejsc poszczególnych działów w gazecie wymagało od redaktora precyzyjnego i trafnego doboru materiałów.

Artykuły zamieszczano jeden po drugim, stosując niekiedy układ dwuszpaltowy. Wagę zamieszczanych w tekście materiałów wyznaczało ich miejsce w numerze. Charakterystycznym dla większości tytułów prasy tajnej była kolumna(9) o jednostajnym piśmie, bez wyróżnień, by w pełni wykorzystać każdy centymetr papieru.

W graficznym kształtowaniu pisma główną rolę odgrywa zasada kontrastu, która polegała na składaniu poszczególnych części tekstu czcionkami różnej wielkości, wyodrębniania niektórych tekstów i różnicowania przy pomocy środków graficznych oraz typograficznych. Pomimo wszelkich niedogodności, niedoskonałości materiałów, gazety były starannie składane ręką zecerów z talentem i genialną pomysłowością.

 

Źródła:

1. S. Lewandowska, Polska konspiracyjna prasa informacyjno-polityczna 1939-1945, Warszawa 1982

2. J. Łojek, J. Myśliński, W. Władyka; Dzieje prasy polskiej, Warszawa 1988


Przypisy:

(1) Pamiętajmy, że II Rzeczpospolitą zamieszkiwały także liczne mniejszości narodowe, które wydawały prasę w języku ojczystym.

(2) Pejoratywne określenie (stosowane tylko w Polsce) specyficznego typu prasy dywersyjnej i zaprzedanej zaborcy, traktowanej jako jeden ze sposobów i metod planowego oddziaływania destrukcyjnego na poglądy i postawę polityczną oraz ideową społeczeństwa w celu zniszczenia bądź osłabienia ustroju albo więzi narodowej. Dziennikarstwo gadzinowe, pozostające w wyraźnej sprzeczności z ogólnie przyjętymi dziennikarskimi kodeksami etycznymi, swe prawdziwe oblicze zawsze ukrywa przez zewnętrzne upodobnienie do organów prasowych ukazujących się w środowisku, do którego jest adresowane, oraz wykorzystywanie pewnych upodobań i predyspozycji czytelniczych. Termin ten ukuty został w Prusach dla określenia prasy pobierającej zasiłki z nieujawnionych funduszów (z tzw. funduszu gadów - jak nazwał Bismarck wrogich Prusom sprzymierzeńców dworu hanowerskiego). Z chwilą jednak gdy ujawniono, że Bismarck po bitwie pod Langesalza w 1866 i po wcieleniu Hanoweru do Prus opłaca różnych redaktorów z dochodów, które czerpał z dóbr skonfiskowanych książętom Hanowery, zaczęto określać nazwą prasy gadzinowej te pisma, które - w zamian za korzystanie z "funduszu gadów" - popierały jego politykę.W Polsce prasę wydawaną przez Niemców podczas okupacji nazywano też szmatławcami i gałganami. Najbardziej znane to: Nowy Kurier Warszawski, Kurier Częstochowski , Goniec Krakowski, Dziennik Radomski, Goniec Codzienny, Ilustrowany Kurier Polski, Gazeta Lwowska, Fala oraz Godzina Polski, powszechnie zwana Gadziną. Termin ten nie umarł wraz z końcem wojny. Używano go także w czasie stanu wojennego w odniesieniu do oficjalnie wydawanej prasy. Źródło: Słownik terminologii medialnej, pod red. W. Pisarka, Kraków 2006

(3) lekkoatleta, dwukrotny olimpijczyk, dziennikarz sportowy; walczył na Targówku podczas kampanii wrześniowej; przebywał w oflagach Hohnstein, Arnswalde i Gross-Born, gdzie organizował życie obozowe. Źródło: wikipedia.pl

(4) Jest to coś innego niż objętość, która podaje ilość stron w czasopiśmie.

(5) Teraz każda zmiana formatu wiąże się z możliwymi stratami w czytelnictwie

(6) z La Vallata – organ Komitetu Wyzwolenia Narodowego w prowincji Aosta we Włoszech, cytowane za: Polska konspiracyjna prasa informacyjno-polityczna 1939-1945, Stanisława Lewandowska, Warszawa 1982

(7) Historia ta znajduje się w książce pt. Polska konspiracyjna prasa informacyjno-polityczna 1939-1945, Stanisława Lewandowska, Warszawa 1982

(8) Cechami prasy są: aktualność, periodyczność, wszechstronność treści oraz publiczny charakter.

(9) Kolumna to jedna strona, a kolumna tekstu to łam.

 

źródło: http://lastinn.info/artykuly-historyczne/8338-polska-prasa-konspiracyjna-cz-1-a.html


Powrót do listy artykułów >>