Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
       

Prasa o katastrofie pod Smoleńskiem

Gazeciarze na ulicach w sobotnie popołudnie 10 kwietnia 2010 roku i w niedzielę to znak, że stało się coś ważnego. Polska wstrzymała oddech po doniesieniach o niewyobrażalnej katastrofie. Co pisali dziennikarze -przegląd sobotnio-niedzielnych wydań papierowych i internetowych.

W największych miastach można było w sobotę po południu dostać bezpłatne wydania "Gazety Wyborczej", "Metra", "Faktu", "Rzeczpospolitą" oraz "Dziennika" (który od dłuższego czasu nie ma weekendowych wydań). Można je też ściągnąć z internetowych stron dzienników.

Wszystkie dzienniki zamieściły opisy katastrofy, mapki z miejsca katastrofy, reakcje świata, teksty o sukcesji władzy po śmierci prezydenta i o polskiej żałobie. Wiele jest też opinii polityków (w tym najważniejsze wystąpienia - premiera Putina i prezydenta Medwiediewa) oraz pełna lista ofiar udostępniona przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Najbardziej się różną te wydania komentarzami.

 

"Gazeta Wyborcza". Żal ponadpartyjny

Rzadko zabierający głos redaktor naczelny Adam Michnik - w czasach opozycji polityczny sojusznik, ostatnio polityczny krytyk Lecha Kaczyńskiego pisze, że "od tego dnia słowo Katyń będzie po raz drugi oznaczać polskie nieszczęście". I dalej: "Żal powinien być wspólny, ponadpartyjny i ponadpolityczny. Ponadpartyjna i ponadpolityczna powinna być teraz nasza wspólna odpowiedzialność za Polskę. Polska musi pozostać państwem stabilnym i przewidywalnym - pisze.

I dalej o prezydencie: "Historycy sporządzą bilans Jego dokonań. Dziś nie jest moment na żadne oceny wyważone. Dziś jest czas na żal i dobrą pamięć. Lech Kaczyński służył polskiej niepodległości, wolności od marca 1968 r. (...) Nierzadko różniliśmy się - także w ostatnich latach - w ocenach zdarzeń politycznych. Wszelako zawsze myślałem o Lechu Kaczyńskim z szacunkiem dla Jego patriotyzmu."

wydanie .pdf z 10 kwietnia 2010 >>

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Dziennik". Dziękujemy prezydentowi

W "Dzienniku" komentarz na jedynce podpisuje cała redakcja: "Trudno o równie koszmarny splot dziejów. Prezydent demokratycznej Polski zginął w 70. rocznicę katyńskiego mordu. (...) Nie sposób oderwać się dziś od historycznych refleksji dotyczących tego przeklętego miejsca. Od tamtego tragicznego ranka kiedy wymordowano tysiące polskich oficerów Polska przeszła jednak długą drogę. Nawet jeśli brak nam dziś słów otuchy, to możemy podziękować Prezydentowi i ludziom z jego otoczenia, że zostawiają nam kraj bezpieczny i w pełni stabilny. Ich też zasługa, że ani struktury państwa ani kluczowych instytucji gospodarczych w żaden sposób nie są zagrożone."

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

wydanie .pdf z 12 kwietnia 2010 >>

 

"Polska. The Times": Kaczyński ani z prawicy ani z lewicy

Piotr Zaremba wspomina Lecha Kaczyńskiego. Pisze: "Wyznaczył sobie rolę kustosza polskiej pamięci. (...) Trudno nie zauważyć, że jego śmierć była śmiercią na posterunku". I dalej: "Doczepiany mu wizerunek osoby wyniosłej i mściwej nie miał wiele wspólnego z rzeczywistością. Świętej pamięci Lech Kaczyński był impulsywny, nie potrafił czasem wytrzymać stresu związanego z politycznym starciem, ale miał wielkie serce".

Zaremba ocenia też: "Trzeba nazwać Lecha Kaczyńskiego człowiekiem skomplikowanym. Nie pasował do końca ani do lewicy ani do prawicy. Choć z prawicą łączył go np. twardy stosunek do przestępczości, był równocześnie na przykład zawziętym feministą". Nie tylko lubił się otaczać kobietami i zmuszał swoich współpracowników, aby byli wobec nich szarmanccy, ale wierzył w świat, w którym będę one miały więcej do powiedzenia niż w chwili obecnej".

wydanie .pdf z 10 kwietnia 2010 >>

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Dziennik Łódzki"

wydanie .pdf z 10 kwietnia 2010 >>

 

"Rzeczpospolita". Opamiętanie

W wydaniu nadzwyczajnym i na redakcyjnym blogu sobotnie wydarzenia komentują najważniejsi publicyści.

Redaktor naczelny Piotr Lisicki: "Co można w takiej chwili pisać? Co można powiedzieć? Może najlepiej milczeć. Może najlepiej dołączyć do tych tłumów Polaków, którzy w powadze, milczeniu, żałobie zaczęli spontanicznie gromadzić się w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim, w Krakowie przed katedrą i tylu innych miejscach w Polsce. W takich chwilach - bólu i rozpaczy - pokazuje się też ta nieuchwytna zwykle więź.(...) Być może to milczenie i to poczucie więzi (...) jest jedyną formą pociechy. I jeszcze myśl, że ich śmierć była jakby straszliwym hołdem złożonym tym, którzy zginęli w Katyniu w 1940 roku."

Igor Janke ocenia, że to co się stało powinno być refleksją dla polityków, dziennikarzy i internautów, którzy współodpowiadają za podniesienie poziomu politycznej agresji i to, "prezydent był ośmieszany, premier przedstawiany jako obcy agent, a szacunek dla państwa, jego instytucji spadał dramatycznie". "W sobotnią noc spacerowałem po Krakowskim Przedmieściu. O północy ciągle tłumy ludzi zapalały świeczki. A przecież zapalali je nie tylko zwolennicy zmarłego prezydenta. Mam wrażenie, jakby wszyscy zdali sobie sprawę, że gdzieś strasznie się zapędziliśmy. Słyszałem wypowiedzi zwykłych ludzi, którzy przyznawali, że nie lubili Lecha Kaczyńskiego, ale dziś tu przyszli. Słyszałem Adama Michnika, który przyznawał, że bywał niesprawiedliwy wobec prezydenta, a dziś składa mu hołd. Lech Wałęsa prosił o wybaczenie. Niezależnie od tego, jak dalece to wszystko jest szczere i przemyślane, wobec tej trudnej do ogarnięcia tragedii, wobec stanięcia przed murem ostateczności nagle zaczęliśmy rozumieć, że gdzieś wszyscy się pogubiliśmy."

Piotr Semka: "Chciał budować Polskę mocną i zdolną obronić swoją niepodległość, aby spłacić dług pokoleniu AK-owskiemu, które widziało Polskę zdradzoną i bezsilną. Czy mu się udało? Na pewno jako człowiek spłacił z nawiązką dług pokoleniu swoich rodziców. Czy nie popełniał błędów? Być może nie potrafił niekiedy wznieść się ponad własne uprzedzenia."

Bronisław Wildstein: "Najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy w III RP. (...) Nie uzmysłowiliśmy sobie jeszcze naszej straty. Wymiar postaci Lecha Kaczyńskiego pewnie potrafimy docenić dopiero z czasem."

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Polityka" - Pytania smoleńskie

Na stronie "Polityki" "Pytania smoleńskie" na blogu Adama Szostkiewicza, tekst z soboty: "Wałęsa mówi o nowych ofiarach katyńskich; znów straciliśmy elitę państwową. Czy tak musiało być? Czy należało brać na jeden pokład tylu dowódców sił zbrojnych i wysokich urzędników państwowych? Czy nikt nie alarmował o ryzyku dla państwa? Dlaczego nie lądowano gdzie indziej, mimo rosyjskich ostrzeżeń? Czy Bronisław Komorowski powinien oficjalnie kandydować na prezydenta? Jak zaradzić traumie? Mogą się zrodzić teorie spiskowe. Polsce należy się obszerny raport wyjaśniający wszystkie okoliczności katastrofy, tak by uciąć takie szkodliwe spekulacje. Coś na kształt raportu po zamachach 11 września.

Jak doprowadzić do ładu życie polityczne i parlamentarne po takich stratach? Czy po pogrzebach wszystko ma wrócić w te same koleiny sarmackich wojen na wyniszczenie przeciwnika?"

wydanie .pdf z 17 kwietnia 2010 >>

 

Tabloid się miarkuje

Tabloid "Fakt", który często pozwala sobie na epatowanie śmiercią, w sobotę dał na pierwszej stronie wydania specjalnego zdjęcie ogona rozbitego samolotu z biało-czerwoną szachownicą. W niedzielę - ze stonowaną okładką w czarnych barwach, z prezydencką parą i tytułem "Panie Prezydencie, Twój naród płacze".

Niemiecki "Bild", kuzyn "Faktu" (oba wydawane przez Axela Springera) dał podobny tytuł: Polsko, płaczemy z tobą".

"Faktowe", czyli zrobione przez paparazzich, jest przede wszystkim zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego, który przed odlotem do Smoleńska jedzie do przebywającej w szpitalu matki. Do tego zdjęcia polityków prywatnie i komentarze zwykłych Polaków, np. pani Irena mówi, że o katastrofie dowiedziała się od swojej rehabilitantki, bo akurat była na gimnastyce.

wydanie .pdf z 10 kwietnia 2010 >>

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Super Express"

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Metro"

wydanie .pdf z 10 kwietnia 2010 >>

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Angora"

wydanie .pdf z 18 kwietnia 2010 (wydane 12 kwietnia) >>

 

"Nasz Olsztyniak"

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Forum"

 

 

 

 

 

 

 

 

"Wprost"

W sobotnią noc przed Pałacem Prezydenckim dostać można było też nadzwyczajne wydanie "Wprost". Jednostronicowa karta na kredowym papierze ze zdjęciem prezydenta i listą ofiar na czarnym tle to przede wszystkim reklama: na górze zapowiada ostatni wywiad z Marią Kaczyńską, przeprowadzony w czwartek 8 kwietnia około 14.











wydanie .pdf z 18 kwietnia 2010 (wydane 12 kwietnia) >>

"Puls Biznesu"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Newsweek Polska"
















wydanie .pdf z 18 kwietnia 2010 (wydane 12 kwietnia) >>


"Przekrój"

 

 

 

 

 

 

 

 

"Dziennik Polski"

wydanie .pdf z 11 kwietnia 2010 >>

 

"Gazeta Współczesna"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Starachowiecka Gazeta"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Przegląd Sportowy"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Moje Miasto"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Gazeta Pomorska"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Nowiny"

 

 

 

 

 

 

 

 

źródło: http://wyborcza.pl/1,105744,7759408,Media__wydania_nadzwyczajne__komentarze.html


Powrót do listy artykułów >>